2014-05-13

INTUICJA, A ODKRYCIE NAUKWOE - KONSPEKT

Chciałabym dzisiaj umieścić, coś co powinnam umieścić już dawno temu [no bez przesady, nie aż tak dawno, z miesiąc temu], gdyż dawno temu temu musiałam tym oto konspektem odrobić nieobecność za zajęciach z serii FILOZOFIA UMYSŁU. Dlatego też nieco przesunęłam datę wpisu ;] 


A. NAŁCZADŻJAN – INTUICJA, A ODKRYCIE NAUKOWE – KONSPEKT

II. ZAGADNIENIE INTUICYJNEGO 'OLŚNIENIA' W TWÓRCZOŚCI NAUKOWEJ

Autor zastanawia się nad czynnikiem, który decyduje o sukcesie czy pozwiązywaniu danego problemu przez naukowca. Problem olśnienia, czy też nagłego pojmowania toobecnie jedno z najważniejszych zagadnień psychologii. Schemat olśnienia naukowego rysuje się tak:

Moment intuicyjny → Spostrzeżenie powiązań → Koniec Królestwa Mistyki → ZROZUMIENIE

Proces poznania możliwy jest tylko wtedy, gdy zostanie osiągnięty niezbędny pozio odbicia zjawisk przyrody, dający ostateczny materiał do pomyślnego przebiegu procesu myślenia. → Tutaj różni się proces myślenia uczonego, od procesu myślenie psychologa – Bowiem, psycholog zawsze ma dostępny materiał w psychice badanego, innym uczonym zaś, może zabraknąć niezbędnych faktów do rozwiązania danego problemu. Tutaj od razu nasunęło mi się pytanie – Czy aby na pewno tak dzieje się zawsze? Gdyby tak było, to chyba nie moglibyśmy uznawać żadnych psychologicznych problemów za nierozwiazywalne, a faktem jest, że tak owe istneiją po dziś dzień [Jak np. Problem umysłu inteligentnego psychopaty].
W dalszej części tekstu autor zgadza się, że problemy nowej psychologii często napotykają powyższe trudności – stawia tezę, iż jest to wynikiem słabego dopracowania jej metod. Z tą teza z pewnościa mogę się zgodzić, co więcej problem naukowego olśnienia jawi się jako taki problem [do jego rozwiazania stosuje się nie tylko metody introspekcyjne, a i one są wątpliwe], bowiem w każdej mmetodzie, wedłu mnie, jest już zawarta pewna interpretacja, która utrudnia zachowanie [o ile całkowicie jej nie uniemożliwia] obiektywności.
Badacz staje zatem w obliczu dwóch, zasadniczych problemów psychologicznych: Problemu logiki, tj. Wobec problemu wyrobu optymalnej drogi rozwiązania problemu oraz problemu Intuicji, tj. problemu obecności komponentów twórczych [nie może się od nich uchronić, istnieją nawet podświadomie i wbrew niemu]. W bardzo ładny sposób łączy i niweluje rozbieżności pomiędzy logiką i intuicja Poincare, który stwierdza, że twórczośćjest prawidłowo dokonanym wyborem [Ale moim zdaniem chodzi o twórczość właśnie logicznie – jako wynik, rozwiązanie danego problemu, nie zaś jako narzucanie pewnej interpretacji/ kreowanie pewnych opisów – tak też rozumiE to Poincare, który pisze dalej, że „Twórczość, znaczy to rozróżniać, znaczy wybierać”].
W którym miejscu następuje jednak owo owiane tajemnica istnienia OLŚNIENIE? Poincare rozróżnia 4 okresy procesu twórczego:

1.Przygotowawczy okres pracy → 2. Czas pracy bezwiednych sił psychicznych → 3. Nagłe OLŚNIENIE Świadomości [To w tym momencie uzyskuje się w sposó intuicyjny wyniki] →
4. Nadanie logicznie przejrzystej formy wyniom, porządkowanie ich

* Powyższy schemat nie odrzuca doznania olśnienia w czasie pracy świadomej, jednak to neiświadome mechanizmy psychiczne [Wg. Poincarego] odgrywają główną rolę w opracowywaniu oryginalnych, innowacyjnych idei.

Inny podział w procesie twórczym przedstawia francuski matematyk Jacques Hadamard:

1. Proces przygotowania [Całkowicie świadomy] → 2. Proces inkubacji [Nieświadoma analiza wyboru] → 3. Okres OLŚNIENIA → 4. Świadoma praca porządkująca uzyskane wyniki

* Hadamard także przypisuje główną role w tym procesie nieswiadomości, którą pojmuje jako tzw. świadomość peryferyjną [wielowarstwową], podczas gdy świadomość jednowarstwowo.

Autor przedstawia jeszcze schematy olśnienia zilustrowane przez kilku innych badaczy, jednakże zarówno dla mnie, jak i dla niego, oczywistym wydaje się fakt, iż każdy z tych schematów łączy jeden najważniejszy element, który przysparza wielu problemów i po dziś dzień jego działanie nie jest całkowicie wytłumaczone – NIEŚWIADOMOŚĆ.

2014-04-13

MCMAHAN – NIESŁUSZNOŚĆ ZABIJANIA I ZŁO ŚMIERCI


MCMAHAN – 1. NIESŁUSZNOŚĆ ZABIJANIA I ZŁO ŚMIERCI – STRESZCZENIE


1.1. DWIE KONCEPCJE

Autor stawia tezę, ze niesłuszność zabijania nie jest pierwotnym przekonaniem moralnym, choć przekonanie o moralnej niesłuszności zabijania widoczne jest w każdej epoce, od zarania dziejów. Stara się znaleźć warunki, w których zabijanie nie jest złe.Zauważa min. iż istnieje stopniowalność 'niedopuszczalności danego czynu', która dodatkowo jest cały czas zmienna.

Podaje przykład zabicia zwierzęcia – Czyn, który z reguły jest 'mniej zły' aniżeli zabicie człowieka. Ale zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku ten 'zły czyn' wiąże się z wyrządzeniem krzywdy ofierze. Definiuje i rozróżnia:

ZAŁOŻENIE PROPORCJONALNEJ ZMIANY – Jeśli zabójstwo jest złe lub przynajmniej w jakimś stopniu moralnie niedopuszczalne, ponieważ krzywdzi ofiare, to inny czyn, różniący się od niego tylko tym, że jeszcze bardziej krzywdzi ofiare, będzie gorszy lub bardziej moralnie niedopuszczalny, proporcjonalnie do tego, o ile większy będzie stopień wyrządzonej krzywdy.

ZAŁOŻENIE SKORELOWANEJ ZMIANY – Wersja słabsza niż wersja 'Proporcjonalnej zmiany' i się w niej zawiera, wobec czego istnieja większe szanse, że jest prawdziwa.

Autor skupia się na 'Założeniu skorelowanej zmiany' i zauważa, że wyjasnienie niemoralności zabijania odwołuje się do niesłuszności wyrządzania krzywdy, co nie stoi w przeczności z faktem, iż sprawca odgrywa znaczącą rolę w czynieniu krzywdy. → Ale KONCEPCJA KRZYWDY zakłada, iż tym co ISTOTNE, jest TOŻSAMOŚĆ. → Tak wygląda min. ważny argument przeciwników ABORCJI, którzy uśmiercenie nienarodzonego dziecka, przyrównują do uśmiercenia w pełni rozwinietego człowieka.

SAMORZUTNE ROZSZCZEPIENIE:

W dalszej części rozdziału autor rozważa PROBLEM SCIENCE-FICTION tego, czy możemy czy tez nie możemy dopuszczać do SAMORZUTNEGO ROZSZCEPIENIA → .Procesu, który następuje po zapadnięciu w śpiączkę, dzięki któremu można liczyć na długie lata życia nastepców tak owego rozszczepienia. Rozważając ten problem, autor ochodzi do wniosku, iż możliwe jest sformułowanie: ALTERNATYWNEJ KONCEPCJI SŁUSZNOŚCI ZABIJANIA, „która zachowując ducha koncepcji opartej na krzywdzie, odrzucałaby twierdzenie, że tożsamość jest tym, co istotne”. Wedle tej koncepcji, z która osobiście się NIE ZGADZAM, zabijanie jest złe jedynie wtedy, gdy zabójstwo narusza posiadany przez jednostkę interes zależny od czasu w tym, aby nadal żyć. → TZW. KONCEPCJA OPARTA NA INTERESIE.

1.2. ZABIJANIE ZWIERZĄT

Moim zdaniem rozdział ten ma tylko umocnić KONCEPCJĘ OPARTA NA INTERESIE, którą zdaje się wyznawać autor. Wedle niego bowiem interes zwierząt jest zawsze mniej wartościowy niż ludzki [Choć podaje konrprzykłady, co do których sam ma mieszane uczucia]. Dodatkowo autor uważa że zwierzęta, które umierają, tracą zawsze mniejszą ilość dóbr, niż dobra które straciłby zabity człowiek, powołując się na długośc życia zwierząt, która zazwyczaj jest krótsza aniżeli dlugość życia człowieka. → Ale po pierwsze → Są zwierzęta takie, jak żółwie morskie, które mogą dożyć 150 lat, a po drugie → Nie jesteśmy w stanie [min. z powodu epirycznej niemożliwości zbadania ilości dóbr posiadanych przez zwierzę] sprawdzić jaką ilość dóbr w momencie zabicia traci dane zwierzę.
Autor wypisuje w tym rozdziale jeszcze inne bzdury w stylu:
„Zabicie zwierzęcia nie pozbawia go niczego, co mogłoby mieć, gdyby nie zostało zabite” [A co np. z matką dopiero co narodzonych szczeniąt, która straci chociażby możliwość doświadczenia matczynych, zwierzęcych uczuć, nie wspominając już np. o przetrwaniu gatunku, który przez akt zabójtwa matki szczeniąt potrzebujących opieki, może zostać przerwany?..]. → Z drugiej strony jakby każde zachowania zwierząt tłumaczyć rzeczywiście tylko instynktami to oczywiście zabicie zwierzęcia jest wtedy miej niesłuszne niż zabicie człowieka, ale stąd już krótka droga do uznania zabijania zwierząt za coś słusznego..

.. Pod koniec rozdziału autor przechodzi do rozważań nt. tego czym jest cierpienie zwierząt. Robi to tylko po to, aby wykazać, w którym miejscu na 'OSI ZABIJANIA' sytuuje się śmierć zwierzęcia. Podając takie przykłady, jak 'Maszyna' do praktycznie bezbolesnego uboju zwierząt skonstruowana przez cierpiącą na autyzm Tempie Grandin, stara się wykazać, że nie absurdalne jest uznawanie cierpienia zwierząt za coś istotniejszego aniżeli ich zabijanie, czyli za coś równie istotnego jak cierpienie ludzi:

„Maksimum tego, co mogą doświadczyć lub zdziałać zwierzęta, jest znacznie mniejsze niż potencjalne szczyty ludzkich możliwości”.

2014-03-12

IMMANUEL KANT - O WIECZNYM POKOJU

I. KANT – O WIECZNYM POKOJU – KONSPEKT


Immanuel Kant w swojej pracy zatytułowanej 'O wiecznym pokoju' ukazuje zasady idei wiecznego pokoju, czy może raczej globalnej równowagi, która może zostać uzyskana jedynie przez stosowanie się państw do pewnych niezbędnych, moralnych i politycznych zasad → To pozwoli uniknąć stanu naturalnego wg. Kanta, tj. stanu wojny.

 

ROZDZ. 1, KTÓRY ZAWIERA PRZYGOTOWAWCZE ARTYKUŁY DO WIECZNEGO POKOJU MIĘDZY PAŃSTWAMI 


Zasady honorowych postępów wojennych: 
  1.  Żaden pokojowy traktat nie jest tak naprawdę pokojowy jeżeli jest w nim potajemnie zawarty materiał, który służyć mógłby do wywołania przyszłej wojny.
  2. Państwo, które istnieje samodzielnie nie może zostac oddane we władanie innemu państwu [Czy to na drodze kupna, czy wymiany, etc.]. 
  3. Wojska regularne swoją gotowością zagrażaja innym państwom, toteż powinny zostac całkowicie zniesione.
  4. Państwa nie powinny zaciągać długów, ani brać kredytów 'ze względu na zewnętrzne uwarunkowania'. 
  5. Drogą przemocy państwa nie powinny się mieszać do rządów czy też konstytucji innych państw. 6. Pańtwo będące w stanie wojny z innym nie powinny uniemożliwiać wielostronnej ufności w przyszły pokój. 

ROZDZ. 2, KTÓRY ZAWIERA DEFINITYWNE ARTYKUŁY DO WIECZNEGO POKOJU MIĘDZY PAŃSTWAMI 

  1. Każda konstytucja państwa powinna być republikańska → Bo tylko taka konstytucja może być ustanowiona zgodnie z zasadami wolności, równości i zależności od ustanowionego prawa, przy czym nie należy mylić konstytucji republikańskiej z demokratyczną. 
  2. Prawo narodów powinno opierać się na FEDERACJI wolnych państw → To oznacza iż tak jak ludzie w stanie naturalnym, państwa powinny wchodzić ze sobą w pewien szczególny układ czy też związek, nie ograniczając sobie przy tym praw, tj. w układ przymierza niosącego pokój. 
  3. Prawo 'obywatelstwa świata' powinno być ograniczone do warunów powszechnej godności → Chodzi zarówno o prawo do odwiedzin przysługujące wszystkim ludziom, jak i o nietraktowanie wrogo obcych na swej ziemi, tj. gościnne zachowanie narodów.

 Uzupełnienie 1 → O gwarancji wiecznego pokoju, którą daje 'matka' natura, czyli swego rodzaju 'opatrzność', której istnienie wprawdzie możemy jedynie przypuszczać, lecz która przyczynia się do tego aby z niezgody ludzkiej wyrosła zgoda, nawet jeśli jest to wbrew ich intencjom. Bowiem to natura zadbała zarówno o to aby ludzie odkryli i zaludnili wszystkie [nawet te niegościnne!] zakątki ziemi, jak i o wejście w stosunki prawne między ludźmi. 

Uzupełnienie 2 → Tajny artykuł do wiecznego pokoju, czyli 'sprzeczność stanowi obiektywny tajny artykuł w pertraktacjach prawa publicznego, który stąd jest rozważany zgodnie ze swoją treścią'. Wydaje mi się że sens tego uzupełnienia dotyczy tego, aby nie nakazywać milczenia i swobodnego głoszenia swoich poglądów, lecz pewna nie jestem. 

DODATEK: I. O SPRZECZNOŚCI MIĘDZY MORALNOŚCIĄ I POLITYKĄ ZE WZGLĘDU NA WIECZNY POKÓJ 


 Jest to wykład Kanta na temat MORALNOŚCI, którą rozumie [jako praktykę w obiektywnym znaczeniu] jako zbiór ustaw bezwzględnych, bezpośrdnio nakazujących, według których powinniśmy postępować. Naucza dalej o moralnych politykach, mówiąc min. o tym, że moraliści o dkłonnościach despotycznych często gwałcą prawidła polityki [rozumiane jako wykroczenia przeciw naturze], dlatego też konstytucja powinna stopniowo naprowadzać ich na lepsze tory. W teorii, obiektywnie, nie istnieje sprzeczność pomiędzy polityką, a moralnością, lecz subiektywnie zawsze taka sprzeczność będzie bo moralność [w tym sensie] służy do szlifowania cnoty, nie zaś do przeciwstawiania się różnym formom zła za pomocą podstępów. „Prawdziwa polityka nie może więc uczynić żadnego kroku, nie oddawszy wpierw hołdu moralności […], przez połączenie jej z moralnością już trudna być przestaje”. 

DODATEK: II. O ZGODNOŚCI POLITYKI Z MORALNOŚCIĄ WEDŁUG TRANSCENDENTALNEGO POJĘCIA PUBLICZNEGO PRAWA 


 Transcendentna formuła prawa publicznego [o ile dobrze rozumiem], aby nie niosła ze sobą sprzeczności pomiędzy prawem państwowym i prawem narodów, nie powinna brzmieć: 'Wszelkie czynności odnoszące się do prawa innych ludzi, których maksyma nie jest zgodna z prawem do jawności, jest bezprawiem' [Maksyma ta należy zarówno do nauki o cnotach, jak i dotyczy praw człowieka], lecz 'Wszystkie maksymy, które [aby nie rozminąć się z celem] wymagają ogłoszenia, zgadzają się z prawem i polityką wziętymi razem'.

2014-02-28

STANOWISKA MONISTYCZNE

W ostatni dzień Lutego, ostatni raz gościnne materiały prosto od MISTRZA HUBERTA, czyli – STANOWISKA MONISTYCZNE, Wg. Judyckiego:

STANOWISKA MONISTYCZNE


Uznają, że istnieje tylko jedna ‘rzecz’, a wielość przedmiotów, które widzimy jest tylko zjawiskiem pozornym, za zasłoną zjawisk istnieje to co absolutne, a empirycznie dana różnorodność zjawisk stanowi wyłącznie atrybut lub modyfikację tego, co absolutne. Zazwyczaj dzieli się je na materialistyczne (wszystko, co istnieje złożone jest wyłącznie z elementów materialnych) i spirytualistyczne [Realnie istnieją tylko umysły].

Monizm spirytualistyczny – Klasykiem tej koncepcji jest Berkeley. Jego stanowisko nazywane jest także fenomenalizmem. Tylko dokonujące percepcji duchy są substancjami i źródłami aktywności, zaś rzeczy zmysłowe są pasywne i zależne od percepcji dokonywanych przez aktywne substancje duchowe. Materia jest tylko fenomenem bez podstawy ontycznej w sobie. Autonomicznie istnieją wyłącznie substancje duchowe.

Fenomenalizm semantyczny – Teza, że zdania opisujące obiekty fizyczne mogą być, bez utraty znaczenia, przełożone na zdania opisujące jakich konkretnych wrażeń doznawałby podmiot, gdyby wystąpiły pewne inne sekwencje wrażeń. Dla fenomenalisty, percepcja jest ciągłą cudowną kreacją.

Panpsychizm – Pogląd według którego wszystko, co istnieje, ma jakieś życie psychiczne w pewnej formie i o pewnej intensywności. Granica między tym, co żywe, a nieożywione jest płynna:
  • Panpsychizm naiwny – Przypisuje wszystkim rzeczom życie wewnętrzne, analogiczne do życia wewnętrznego, jakim dysponuje człowiek.
  • Panpsychizm krytyczny – Zakłada we wszystkich rzeczach jedynie dyspozycję do psychiczności i odróżnia stłumione życie psychiczne właściwe materii nieorganicznej od stanów świadomych, jakim dysponują istoty obdarzone systemem nerwowym. Przeciwko panpsychizmowi wysuwa się argument, że nie bierze on pod uwagę możliwości ewolucji o charakterze emergentnym.

Teoria podwójnego aspektu – Klasykiem jest Spinoza. Wprowadził on trzeci, odrębny czynnik, który miał stanowić zasadę łączącą materię z duchem. Bóg albo natura, pojawia się z jednej strony jako duch, z drugiej jako materia. Duch i materia są atrybutami jednej, boskiej substancji. Jako jej aspekty, są ze sobą zsynchronizowane, każdy stan boskiej substancji ma aspekt fizyczny i aspekt psychiczny.  

Monizm neutralny – Reprezentowany przez Macha i Russella. Mach twierdził, że elementy z jakich składa się świat nie są ani fizyczne, ani mentalne; nie są też ani obiektywne, ani subiektywne, są neutralne. Wg Russella zarówno umysł, jak i przedmioty materialne dadzą się skonstruować z elementów nazywanych przez niego zdarzeniami. Różnice między dwiema sferami powstają w wyniku tego, że należące do nich zdarzenia poddane są odmiennym typom praw przyczynowych. Odmianą monizmu neutralnego jest INTROJEKCJA Avenariusa. Introjekcja sprawia, że to, co jest przede mną, staje się czymś we mnie oraz, że to, co jest zastane, staje się czymś przedstawionym w umyśle. 

Monizm anomalny – Teoria Donalda Davidsona. Uznaje istnienie tylko jednego rodzaju zdarzeń bazowych, zdarzenia fizyczne. Jest monizmem materialistycznym. 

Behawioryzm metodologiczny (naukowy) – Dotyczy statusu metodologicznego psychologii jako nauki. 

Behawioryzm filozoficzny (logiczny) – Stanowiska próbujące uzasadnić tezę o językowej przekładalności terminów opisujących stany mentalne człowieka na terminy opisujące jego zachowanie się. Główny przedstawiciel: Gilbert Ryle. Jego poglądy były zbieżne ze stanowiskiem Wittgensteina z Dociekań filozoficznych. Obaj uważali, że dualizm jest stanowiskiem, które musi prowadzić do solipsyzmu. Behawioryzm Ryle’a należy zdefiniować jako tezę, że zdania dotyczące stanów mentalnych dadzą się przełożyć bez utraty znaczenia na zdania dotyczące aktualnego lub potencjalnego zachowania się podmiotu. 

Teoria identyczności – każdy stan mentalny jest identyczny z pewnym stanem mózgu. Moje pragnienie czegoś jest stanem mojego mózgu. Stany mentalne i stany mózgu nie są więc skorelowane ze sobą, tylko są jedną i tą samą rzeczą. Klasycznym przykładem teorii identyczności są poglądy D.M. Armstronga. Teorię identyczności sformułowano ze względu na racje wynikające z ogólnych założeń fizykalistycznych oraz ze względu na motywy pochodzące z analiz dotyczących sposobu funkcjonowania naszego aparatu pojęciowego w dziedzinach poza psychologią i neurofizjologią. Fizykalizm jest tezą, że wszystkie obiekty istniejące w świecie są identyczne z obiektami fizycznymi albo są z nich złożone. Uzasadnieniem dla identyzmu mogą być racje empiryczne, korelacje między świadomymi zdarzeniami mentalnymi a neuronalnymi zdarzeniami fizycznymi np. nabranie grzybów halucynogennych.

Materializm eliminacyjny – Jest tezą, że zjawiska mentalne nie istnieją. Jest bardziej radykalny niż podejście redukcjonistyczne.

Funkcjonalizm – Pojęcia psychologiczne są pojęciami funkcjonalnymi, podobnie jak pojęcia zaworu czy pułapki na myszy. Identyfikacji tych obiektów dokonuje się przez podanie funkcji, którą mają pełnić, a one same mogą być zrealizowane w różnych typach materiału.

Komutacyjna interpretacja umysłu – Zakłada, że procesy mentalne oprócz własności semantycznych – takich jak treść, wartość prawdziwościowa i referencja przedmiotowa – mają również własności syntaktyczne. Stąd pochodzi przypuszczenie, że operacje mentalne dokonują się na podstawie syntaktycznych własności procesów umysłowych.

2014-02-26

STANOWISKA DUALISTYCZNE

Kolejne dzieło MISTRZA HUBERTA na moim blogu, czyli stanowiska dualistyczne [które uznają rodzaj istotnej odmienności umysłu od sfery fizycznej] wg. JUDYCKIEGO [Swoją drogą – Ciekawe rozróżnienie;]: 

STANOWISKA DUALISTYCZNE:


DUALIZM SUBSTANCJI – Człowiek składa się z dwóch heterogenicznych elementów: fizycznego ciała i niefizycznego umysłu. Substancje te oddziałują na siebie wzajemnie (interakcjonizm), zdarzenia w ciele powodują zdarzenia w umyśle i na odwrót. Umysł jest bytem niefizycznym, odmiennym od ciała i mózgu. Klasycznym reprezentantem jest Kartezjusz: podział na res extensa i res cogitans. Sposób połączenia duszy i ciała nie jest jednak dla nas zrozumiały. Dualizmowi substancji zarzuca się, że nie mamy żadnego dostępu poznawczego do ‘materiału duchowego’, dlatego nie możemy go badać. Interakcjonizmowi zarzuca się, że nie jest w stanie wyjaśnić możliwości połączenia pomiędzy substancją niefizyczną, a światem fizycznym. Zarzuca jest mu także niezgodność ze współczesną nauką. W dualizmie występują także problemy z identyfikacją duszy.

DUALIZM WŁASNOŚCI – Słabszy metafizycznie od dualizmu substancji. Zakłada, że istnieją dwa rodzaje heterogenicznych własności: własności mentalnych i własności fizycznych. To, co mentalne nie da się zredukować do tego, co fizyczne, ale dla zjawisk mentalnych nie trzeba przyjmować żadnego niefizycznego substratu.

PARALEIZM – Stanowisko uznające, że relacja pomiędzy tym, co mentalne, a tym, co fizyczne, polega nie na wzajemnym oddziaływaniu na siebie obu tych sfer, ale na występowaniu ich obok siebie. Wyróżniamy paralelizm empiryczny (akceptacja dającej się empirycznie obserwować równoległości dwóch rodzajów zjawisk) i paralelizm metafizyczny (polega dodatkowo na rozstrzygnięciu statusu ontycznego tych zjawisk i czynników je wywołujących). Par. met. może mieć formę dualistyczną (okazjonalizm, harmonia prestabilizowana) lub monistyczną (teoria podwójnego aspektu). 

OKAZJONALIZM – Gdy chcę poruszyć ręką, jest to okazja dla Boga, aby wywołał ruch fizyczny mojej ręki, a jeżeli stół znajduje się w polu mojego widzenia, to jest to okazja dla Boga, aby wytworzył we mnie odpowiednią percepcję wzrokową. Jest więc stanowiskiem metafizycznego i dualistycznego paralelizmu, wszystkie przyczyny partykularne są tylko okazjami, a jedyną prawdziwą przyczyną jest Bóg.

KONCEPCJA HARMONII PRESTABILIZOWANEJ – Pojęcie harmonii ma charakteryzować tutaj wzajemne relacje między monadami. Harmonia prestabilizowana oznacza, że Bóg uregulował relacje pomiędzy monadami. Regulacja ta polega na tym, że każdy predykat przysługujący każdej monadzie, zgadza się ze wszystkimi predykatami przysługującymi innym monadom.

HYLEMORFIZM – Doktryna nawiązująca do Arystotelesa według której przedmioty materialne złożone są z tzw. materii pierwszej i formy. Materia jest czystą potencjalnością, która organizowana jest przez jakąś formę. Forma nadaje rzeczom ich specyficzną postać. Dusza jest więc substancjalną formą ciała. Klasykiem tej teorii jest Tomasz z Akwinu. Zakłada ona, że dusza jest czymś odmiennym od ciała i może istnieć samodzielnie po śmierci. Podstawowym argumentem Tomasza na istnienie duchowej formy, która organizuje ciało, była teza, że wyższe funkcje ludzkiego umysłu nie dają się wyjaśnić przez odwołanie do materii.

EPIFENOMENALIZM – Świadomość jest tylko ubocznym zjawiskiem, które towarzyszy fizjologicznym procesom w mózgu. Istnieje oddziaływanie przyczynowe między tym, co fizyczne, a tym, co mentalne, lecz realizuje się ono tylko w jednym kierunku: od ciała do umysłu: zdarzenia mentalne są zawsze tylko skutkami, nigdy zaś przyczynami zjawisk fizycznych. Świadomy umysł można porównać do filmu na ekranie w kinie, który nie ma żadnego kauzalnego wpływu na projektor filmowy. Zgodnie z epifenomenalizmem, myślenie jest tylko pozorem. 

SUPERWENIENCJA – Nie jest możliwe, aby dwie rzeczy były identyczne w aspekcie swoich własności wyższego rzędu, nie będąc identyczne w aspekcie niższego rzędu. Zmiany na poziomie wyższym nie mogą zaistnieć bez zmian na poziomie niższym. Składnikiem twierdzenia o superweniencji jest przekonanie o nieredukowalności jednych własności do drugich. W pewnym sensie koncepcja superweniencji jest zmodyfikowaną koncepcją emergentyzmu (świadomość i intencjonalność stanowią novum kategorialne i nie da się ich wyjaśnić za pomocą warunków fizycznych, które stoją u ich podstaw)